Czy spotkaliście się z przesądem, że noszenie opali przynosi pecha (a nawet może przynieść śmierć)? Ten piękny kamień sam miał niewątpliwie ogromnego pecha, kiedy w związku z publikacja książki Anne of Geiersten autorstwa Sir Waltera Scotta, stał się minerałem „non grata” na brytyjskim dworze. Jak powstał mit o pechowych właściwościach opali?
Opal – pechowy kamień
Sir Walter Scott by szkockim pisarzem (z wykształcenia adwokatem) który szczególnie interesował się folklorem i historią Szkocji. Tworzył w XVII wieku i pisał przede wszystkim powieści historyczne, nierzadko okraszone odrobiną fantastyki i pełne ludowych wierzeń. Jego najbardziej znane dzieła to Narzeczona z Lammermoor, Ivanhoe, Rob Roy czy Talizman. W 1829 roku napisał powieść Anne of Geierstein, znaną również pod tytułem Służąca mgły. W książce tej, bohaterka Lady Hermione umiera nagle po tym, jak na opal, który zawsze nosi, pada kropla święconej wody. Święcona woda wytrawia jednocześnie opal z koloru.
Po lekturze tego opowiadania, dość zabobonny w XVIII wieku lud uznał, że oznacza to, iż opal jest kamieniem złym, poświęconym diabłu, który potrafi zabić. W efekcie, w Szkocji i Wielkiej Brytanii opale praktycznie przestały się sprzedawać i na wiele lat nie wykorzystywano ich w jubilerstwie.
Mit o „złej duszy” opali przetrwał do dziś i nadal w wielu miejscach uważa się go za kamień w wielu aspektach „nieczysty”. Nam jednak opale się podobają – a wam?
